czwartek, 22 sierpnia 2013

mission: hollywood

Co to był za dzień !
Półprzypadkiem i z drobnymi problemami lokalizacyjnymi, odnalazłyśmy z K. Centrum Lubelskiej Kultury (już byłam bliska pisania manifestu odnośnie braku kultury). Dziś odbywał się tam casting do offowego filmu. Trochę z nadzieją na przygodę życia, trochę z racji samosprawdzenia wzięłyśmy w nim udział.
Niesamowita rzecz :D

                         Organizatorem przesłuchań był zespół filmowy Phi klik

Z lekkim spóźnieniem, dotarłyśmy na miejsce ok. 11. Rozejrzałyśmy się po korytarzu, gdzie siedziało mniej więcej dwadzieścia osób w przeróżnym wieku. Wypełniłyśmy formularze, dostałyśmy role do zaprezentowania i czekałyśmy... Ponieważ trwało to dosyć długo, kręciłyśmy się po okolicy (w sumie nasza kolej przyszła dopiero po 4 godzinach) okropnie się stresowałyśmy. Kilka razy przyszła nam myśl do głowy "Po co tu przyszłyśmy, uciekamy stąd". Ale zostałyśmy. I nie żałuję tego ani trochę!

                                         Powtarzam mój tekst! (ach, ta jakość!)



                                                              Instrukcja


Spotkanie z komisją było dla mnie świetnym doświadczeniem. Oprócz tego, że byli super sympatyczni, to pomogli pokonać mi mój ogromny strach. Teraz czekam na to co będzie dalej !
P.S. Pozdrawiam K serdecznie! Wiem, że to czyta :* Wydręczyłam Cię powtarzaniem tekstu, powodzenia w zdobywaniu numerów!

3 komentarze:

  1. Och, to był zaszczyt służyć Ci, jako osoba do męczenia ♥
    PS: We won! Napisz coś o tym! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ojej, też bym chciała wziąć udział w takim castingu :))

    OdpowiedzUsuń